Tego samego dnia Guaidó zapowiedział też spotkania z liderami związków zawodowych państwowych firm i urzędów w celu omówienia możliwego strajku generalnego.
Z powodu awarii systemu energetycznego w kraju nastąpił brak energii trwający od 7 do 12 marca. Na polecenie Maduro, który uznał awarię za skutek amerykańskiego sabotażu, kontrolę nad 114 elektrowniami przejęło wojsko. Jednocześnie zdaniem specjalistów z Centralnego Uniwersytetu Wenezueli powodem awarii było przeciążenie linii przesyłowych i awaria w elektrowni wodnej w Guri, zaspokajającej 80% potrzeb energetycznych kraju.
W marcu prokuratura wszczęła wobec Guaidó śledztwo, ale bez konkretnych zarzutów. Natomiast w kwietniu uzależniony od Maduro Sąd Najwyższy zażądał od niekonstytucyjnego tzw. Zgromadzenia Konstytucyjnego, by odebrał Guaidó immunitet i ponowił wobec niego zakaz opuszczania kraju, nakładając grzywnę za złamanie poprzedniego. Odebranie immunitetu miało na celu osądzenie Guaidó za opuszczenie kraju wbrew administracyjnemu zakazowi, ponadto inne organy administracji oskarżyły Guaidó o przestępstwa podatkowe. Sam wniosek o odebranie immunitetu był nieprawidłowy, bowiem immunitet może być uchylony tylko przez parlament, który nie jest uznawany przez rząd Maduro. Jednocześnie sam Guaidó nadal jeździł po kraju, wzywając ludność do oporu.