Karl Schütte, kierownik jednostki ochronnej obozu II w Aschendorfermoor i członek NSDAP przedstawił Thiela dwóm mężczyznom – rzekomemu kapitanowi Willi Heroldowi i szeregowemu Reinhardowi Freitagowi. Zapewnił Gestapo w Emden o „legalności” tej akcji. Następnie przekazał kierownikowi obozu Hansenowi informację, że kapitan Herold będzie podejmował działania zamiast trybunału.

Przejęcie władzy przez Herolda W Papenburgu Willi Herold po raz pierwszy słyszał o zbiegłych więźniach. Po dotarciu na miejsce zdecydował wraz z burmistrzem i liderem lokalnej grupy NSDAP o zbiorowej egzekucji więźniów. Twierdził, że ma bezpośrednie rozkazy Hitlera i nieograniczone pełnomocnictwo do egzekucji zbiegłych uprzednio skazanych. Pytania na temat legalności sądu procesowego były zbywane przez Herolda stwierdzeniem: „Mam zadanie, ale nie mam czasu na niekończące się rozmowy i drobiazgowe gadanie o twoich głupich przepisach”.

Jeszcze przed konsultacją z Richardem Thielem, zlikwidował kilku więźniów strzałem w głowę lub szyję (dwie osoby) lub w brzuch (jedna osoba), oraz za drutem kolczastym obozu, naprzeciwko baraku 7, nakazał ośmiu więźniom wykopanie dziury długiej na 7 metrów, szerokiej na 2 i głębokiej na 1,80 metra;