Ostatecznie zamiast do odległego o 400 km celu – Tuaran, jeńcy dotarli tylko do Ranau na 250. kilometrze szlaku. Niezdolnych do marszu pozostawiono w Sandakanie, gdzie wszyscy zmarli z głodu i chorób lub zostali zabici przez strażników. Niemal wszyscy jeńcy, którym udało się dotrzeć do Ranau, także zmarli lub zostali wymordowani.
Spośród 2434 Australijczyków i Brytyjczyków, których więziono w Sandakanie, przeżyło zaledwie sześciu. Byli to wyłącznie Australijczycy i wszyscy byli uciekinierami. Powszechnie uważa się, że „sandakańskie marsze śmierci” były największą pojedynczą zbrodnią, której ofiarą padli australijscy żołnierze podczas II wojny światowej.
Z ustaleń australijskiej badaczki Lynette Ramsay Silver wynika, że znaczna liczba jeńców więzionych w Sandakanie mogłaby ocaleć, gdyby doszła do skutku planowana akcja ich uwolnienia – operacja Kingfisher. Na skutek opóźnień i błędów popełnionych przez dowództwo australijskiego Services Reconnaissance Department, przede wszystkim z powodu złego rozpoznania, miała ona zostać jednak odwołana. Po wojnie, w obawie przed skandalem, australijskie dowództwo miało celowo zatajać te fakty, utrzymując, że operacja była niewykonalna i nigdy nie wyszła poza stadium rozważań.