40 m nastąpiła kolejna eksplozja i sterowiec zwalił się na ziemię; w chwili upadku słyszalny był trzeci wybuch. Z płonących szczątków udało się wydobyć trzy żywe osoby, z których dwie zmarły wkrótce potem; jeden oficer – por. Bleuel – został przewieziony do szpitala, jednakże zmarł jeszcze tego samego wieczora. Świadkowie zgadzali się, że płomień pojawił się tuż przed pierwszym wybuchem, a eksplozja, która nastąpiła była dość silna, by wybić okna na kilkaset metrów dookoła. Oddział saperów próbował gasić pożar wrakowiska i dostać się do gondol, ale musiał czekać aż płomienie opadną. W chwili wypadku w powietrzu znajdował się samolot, którego pilot zdołał utrzymać kontrolę nad maszyną i wylądować, choć zemdlał wkrótce potem.

Epilog thumb|Szczątki gondoli LZ 17 Na miejscu zdarzenia zjawili się wkrótce wysocy rangą przedstawiciele Armii, Marynarki i władz, w tym książę Adalbert, i specjaliści tacy jak konstruktor sterowców August von Parseval. Sterowiec uległ kompletnemu zniszczeniu, częściowo zachowały się resztki szkieletu usterzenia i silniki;