Jako kolejnego negocjatora Ndżamena zaproponowała majora Pierre’a Galopina, który został zaakceptowany przez Paryż. Był to weteran tłumienia rebelii w Czadzie, słynący ze stanowczych metod wydobywania zeznań. Rozpoznany przez jednego z rebeliantów został aresztowany, torturowany i stracony.

Pozostawiony samemu sobie Pierre Claustre zakupił niewielki samolot, którym udał się do Tibesti, gdzie spotkał się z żoną za zgodą Habré. Pobrał też od niego pieniądze z niemieckiego okupu z zamiarem pozyskania broni. Negocjacje ruszyły wówczas na nowo, a kolejnym negocjatorem był Laurence. Habré zredukował swoje żądania do wypuszczenia dziesięciu uwięzionych za jednego zakładnika, jednak prezydent Tombalbaye nie chciał słyszeć o żadnym porozumieniu. Przywódca Czadu został przyjęty przez prezydenta Valéryego Giscard d’Estainga w listopadzie 1974, co rebelianci potraktowali jako objaw nieprzychylności dla realizacji ich celów.

Mimo tego stanowisko Paryża zaczęło stopniowo mięknąć, zgodzono się na spełnienie większości żądań, jednak 4 kwietnia 1975 rozstrzelany został major Galopin, co wywołało szok we Francji. Do roli negocjatora wrócił wówczas Robert Puissant.