Krzysztof Villafana spostrzega, że człowiek niezapisany miał dla niego nie tylko mniej znaczenia niż «zapisany», ale też mniej jak gdyby i rzeczywistości.

Treść

I. Spadek po skazańcu mały|Właściciel zbioru BE Alfonso de Santa Maria Kastylijczykowi, księdzu Janowi Diazowi, który wziął udział w podboju Meksyku przez Corteza, przypadło odegrać czołową rolę w odkryciu tajników labiryntu, w którym Minotaurem był Łukasz biskup nowogrodzki, żyjący pół tysiąclecia wcześniej. Nicią Ariadny, której się uchwycił, okazał się, znajdujący się w Hiszpanii, zbiór pism (BE) biskupa Burgos Alfonsa de Santa Maria. Nie byłby się jednak nim nigdy zainteresował, gdyby nie uważał się, jak i biskup Burgos, za nowego chrześcijanina, potomka Żydów nowochrzczeńców. Nie trafiłby znowu na trop zbioru, gdyby nie przystąpił do sprzysiężenia, które miało na celu powstrzymanie przyszłego zdobywcy Meksyku, Corteza, od przeobrażenia wyprawy zwiadowczej w zdobywczą, i gdyby przywódca kolejnego spisku, skazany w wyniku jego ujawnienia, nie zażądał spowiedzi, której wysłuchać mógł tylko on, jedyny ksiądz biorący udział w tej wyprawie.