Utwór został opatrzony podwójnym mottem: ...mają oczy, aby widzieli, a nie widzą – uszy mają, aby słyszeli, a nie słyszą z Ezechiela (12, 2) i Boć nie posłał Bóg Syna swego na świat, aby sądził świat, ale by świat był zbawion przezeń z Ewangelii św. Jana (3, 17), w tłumaczeniu Biblii gdańskiej.

Treść

I Poeta, któremu polemista zarzuca tchórzostwo, przyznaje, że nie uznaje pewnego rodzaju męstwa: drży przed męczeństwem bliźniego i nie lubi spychać innych w otchłań. Mordercy nie są mu braćmi. Kocha szablę, a nie nóż. Lękiem napełnia go Bogarodzica mówiąca sprośne słowa. Dlatego wzywa swego rozmówcę, by odwagę jednego z nich i bojaźń drugiego osądził Bóg.

Gdy miały padać trupy nieszczęsnych braci, gdy chłopi i Żydzi mieli z nich zdzierać łupy, podjudzani przez zaborców, jego przeciwnik, niczego nie przeczuwając, snuł marzenia o ukraińskiej kosie, cepach i kłonicach ze światła i wichrach z płomienia. Tymczasem polska szlachta kładła pod topór głowy Zborowskich. Miłość – chwała – / Przeszłość cała zostały rozdeptane przez zapowiadany z zachwytem nowy wiek. Jutro rano, polska szlachta, której nie ma, powstanie na bój z trzema zaborcami. Lecz wtedy z nieba spadnie cud jego polemisty: cepy i kłonice.