Ppłk Chmura był jednak zdeterminowany doprowadzić wypad do skutku. Być może obawiając się, że z powodu powstałego opóźnienia płk Porwit odwoła natarcie, nie podał oczekiwanego sygnału, na który II batalion 41 pp miał przeprowadzić pozorowane natarcie z Ochoty, a ciężka artyleria – wesprzeć uderzenie na Okęcie.

Na lewym skrzydle ruszyła do ataku 1. kompania II/360 pp pod dowództwem ppor. Czesława Chamerskiego. Jej natarcie wspierała półkompania czołgów pod dowództwem por. Roberta Kraskowskiego (9 7TP) oraz pluton ckm-ów pod dowództwem ppor. Alojzego Bekiera. Pierwszym celem był tor wyścigów konnych na Służewcu. W drodze do celu Polacy znaleźli się pod niemieckim ostrzałem, który jednak nie spowodował większych strat. O wiele więcej ofiar przyniósł bój na terenie toru, gdzie walczono na najbliższe odległości, z użyciem granatów ręcznych. Ostatecznie Polacy zdołali wyprzeć Niemców z terenu toru. Następnie polskie pododdziały skręciły na zachód, uderzając na dawny fort Okęcie. Niemcy znacznie wzmogli jednak ostrzał, podczas gdy Polacy musieli walczyć na niesprzyjającym terenie, w świetle dnia i bez wystarczającego wsparcia ogniowego. Już przy wyjeździe z bramy toru jadący na przedzie 7TP został trafiony w wieżyczkę. Poległ wtedy dowódca plutonu czołgów, ppor. Jerzy Gołębiowski (prymus Szkoły Podchorążych Broni Pancernej).