Na przedniej linii obrony zorganizowano łącznie dwanaście okopanych stanowisk dla karabinów maszynowych i taką samą liczbę okopanych stanowisk dla armat ppanc. W odwodzie pozostawiono 3. kompanię pod dowództwem kpt. Tadeusza Rudowskiego oraz resztę 1. kompanii ckm-ów pod dowództwem por. Józefa Wielgomasza. Zajęły one pozycje w niewielkim lasku, na północnych wylotach z Placówki. Mjr Kamiński urządził swoje stanowisko dowodzenia w aptece Gessnera, która znajdowała się w środkowej części wsi.
Pozycja w Placówce była znacznie mniej dogodna do obrony, niż wzgórza 109 i 101. Wieś leżała bowiem w obniżeniu terenu, co dawało Niemcom dobry wgląd w polskie stanowiska. W dodatku układ jej zabudowy wymuszał rozciągnięcie polskich pododdziałów. Z relacji ocalałych żołnierzy I/30 pp wynika, że mimo wcześniejszego przydzielenia baterii artylerii lekkiej, batalion z nieznanych przyczyn nie otrzymał żadnego wsparcia artyleryjskiego.
Tymczasem dowódca niemieckiej 24 DP, gen. Friedrich Olbricht, planował przeprowadzić 21 września koncentryczne uderzenie siłami dwóch pułków piechoty. Jego celem było przecięcie szosy modlińskiej i odcięcie Armii „Poznań” drogi odwrotu do Warszawy. Zadanie zdobycia Placówki, folwarku Młociny i pobliskich wzgórz otrzymał 31 pp pod dowództwem płk. .