W nazewnictwie polskim wspomniany drobnoustrój jest często nazywany na cześć tego bakteriologa prątkiem Kocha.
W 1895 roku Wilhelm Röntgen odkrył promienie X i skonstruował aparat rentgenowski umożliwiający wykrywanie zmian chorobowych w płucach.
Przez następne pół wieku jedyną znaną terapią gruźlicy było leczenie klimatyczne i zapadowe, czyli odmy. Leczenie zapadowe polegało na podawaniu do opłucnej powietrza, co powodowało, że płuco stawało się bezpowietrzne, zapadało się, a prątki ginęły wskutek braku tlenu. W praktyce często nie udawało się ograniczyć choroby, a dodatkowo długotrwałe odmy powodowały nieodwracalne uszkodzenie płuca i prowadziły do znacznego inwalidztwa oddechowego.
Historia nowoczesnego leczenia gruźlicy zaczyna się od odkrycia streptomycyny (SM) w 1943 roku. Pierwsze kuracje SM trwające 3 miesiące powodowały znaczną poprawę kliniczną, radiologiczną i bakteriologiczną. Jednak dobry efekt leczenia był krótkotrwały. Większość prątków stawała się oporna na SM, a choroba rozwijała się mimo ponownego stosowania leku. Wynalezienie kolejnych leków – kwasu para-aminosalicylowego (PAS), izoniazydu (INH), etambutolu (EMB), Pirazynamidu (PZA) i etionamidu (ETA) umożliwiło zastosowanie terapii złożonej początkowo z dwóch, a następnie z trzech leków przeciwprątkowych.