Starszym obozu (Lagerältester) był Żyd, dr Adolf Liebeskind, adwokat z Krakowa.

Tak opisywał pierwszy dzień pobytu w obozie Julian Flaszer, przybyły transportem z Wieliczki.

Następnie do obozu przywieziono Żydów z Leżajska i okolic. W obozie znalazło się w sumie ponad 1200 osób, które były zmuszone do pracy w Stahlwerke Braunschweig Werk Stalowa Wola. Więźniowie byli doprowadzani codziennie tam i z powrotem 5 km do zakładu, rozstrzeliwani po drodze, poddawani katorżniczej pracy, otrzymywali głodowe porcje żywnościowe. Jak zeznawali ocalali Żydzi, bywało, że w czasie każdego konwoju, wartownicy ukraińscy, bo tacy głównie prowadzili żydowski konwój, zabijali kilku Żydów. Ofiary były grzebane w lasku na obecnym osiedlu Młodynie, (osiedle w Stalowej Woli, teren pomiędzy ulicą Okulickiego, Komisji Edukacji Narodowej i Alei Jana Pawła II), od południowej strony przy torach kolejowych. Szacuje się, że w obozie tym zginęło około 1 tys. Żydów.