Do późniejszych obrońców zalicza się również Michaela Tooleya i Petera Forresta.

Zarys stanowiska W klasycznej prezentacji Broada przeszłość i teraźniejszość są realne, natomiast przyszłość jest jeszcze „niczym”. Chwila, która przestaje być teraźniejsza, nie znika, lecz zostaje włączona do całkowitej historii świata. Suma tego, co istnieje, stale więc wzrasta, a moment późniejszy obejmuje wszystko to, co istniało wcześniej, oraz coś więcej.

Teoria ta ma godzić dwie intuicje: przeszłość jest ustalona, lecz przyszłość pozostaje otwarta, a teraźniejszość wyznacza rzeczywistą granicę stawania się. W tym sensie teoria rosnącego bloku należy do dynamicznych ontologii czasu, które starają się zachować obiektywny upływ czasu, nie rezygnując zarazem z realności przeszłości.

Michael Tooley argumentował na rzecz teorii rosnącego bloku, odwołując się do asymetrii przyczynowej. W tym ujęciu skutki zależą od swoich przyczyn w sposób, w jaki przyczyny nie zależą od skutków, a taka asymetria ma być najlepiej wyjaśniana wtedy, gdy skutki nie są jeszcze realne w chwili działania przyczyny.