zabytkowa hala walcowni Po śmierci Tadeusza, jego brat Józef w 1850 roku zlikwidował ostatecznie fryszerki, a na ich miejsce zainstalował 11 małych i 4 duże gwoździarki. Służyły one do produkcji gwoździ ciętych z blachy. W zakładach malenieckich nadal wykorzystywano surówkę z Kołońca, świeżoną i uszlachetnianą w Machorach. W Maleńcu oprócz gwoździ produkowano topory, łańcuchy, lemiesze oraz odkładnice do pługów. W owym czasie zakład zatrudniał 42 robotników, w tym 6 majstrów i 14 kowali, a roczna produkcja wynosiła 320 ton blachy, gwoździ i innych wyrobów. Do końca lat czterdziestych XIX wieku były to najnowocześniejsze prywatne zakłady górniczo–hutnicze w Królestwie Polskim.

Kolejny, trzeci etap modernizacji zakładu w Maleńcu przeprowadził Feliks Wielogłowski - kolejny właściciel. Wprowadził on maszyny do produkcji łopat i szpadli. Tutejsze zakłady zatrudniały w owym czasie 80 robotników. Roczna wartość produkcji wahała się na poziomie 27000 rubli. W tym czasie osiedle fabryczne w Maleńcu, wzniesione jeszcze przez Kasztelana Jezierskiego składało się 45 domów zamieszkiwanych przez 415 mieszkańców.