Dogmat przyjęty na Soborze Laterańskim IV (1215 r.) uczy wprost o ostateczności jego upadku:

Zgodnie z ujęciem teologii dogmatycznej bunt Szatana i pozostałych aniołów wydarzył się poza czasem, u zarania dziejów stworzenia, jeszcze przed stworzeniem człowieka. To właśnie Szatan, ukrywając się pod postacią Węża, kusił pierwszych ludzi w biblijnym Raju, doprowadzając do grzechu pierworodnego. Jego sprzeciw (grzech pychy) wobec Boga ma charakter nieodwracalny z powodu doskonałości poznania anielskiego – nie ma w jego woli miejsca na skruchę. Posiada on moc zwodzenia i szkodzenia człowiekowi, jednak nie jest równy Bogu (nie jest bogiem ciemności), lecz pozostaje jedynie złośliwym stworzeniem. Jego działalność na ziemi, choć destrukcyjna, wpisuje się w ramy dopustu Bożej Opatrzności, a kres jego władzy nastąpi ostatecznie w dniu Sądu Ostatecznego.

Świeccy historycy (jak m.in. badacze niemieckiej szkoły religioznawczej) często sugerowali, że katolicki i biblijny wizerunek Szatana był wynikiem prostego zapożyczenia z dualistycznego perskiego zaratusztrianizmu (złego boga Arymana). Z tym poglądem polemizuje katolicka teologia dogmatyczna. Prof. ks.