thumb|Burmistrz Torunia Jan Gotfryd Rösner Następnego dnia koledzy Lisieckiego oraz jezuici domagali się uwolnienia studenta. Z tym żądaniem udali się najpierw do burgrabiego Gerharda Thomasa, a później do burmistrza Rösnera. Sprawa Lisieckiego nie wchodziła w skład kompetencji burgrabiego, natomiast sam burmistrz uznał, że sprawa zwolnienia studenta z aresztu powinna być załatwiona z rektorem Gimnazjum Kazimierzem Czyżewskim i prefektem Wawrzyńcem Marczewskim. Z Czyżewskim i Marczewskim miał się spotkać Dawid Heyder, będący uczestnikiem zajść. Wracając od burmistrza uczniowie Kolegium Jezuickiego napotkali Heydera, który wracał do domu. Uczniowie zażądali od Heydera, by przyczynił się do zwolnienia Lisieckiego z aresztu (zdaniem historyka Jerzego Dygdały miało to być de facto wymuszenie na mieszczaninie wycofania zeznań). Podczas sporu uczniowie grozili Heyderowi obnażonymi szablami. Do zbiegowiska dołączyło kilku mieszczan, którzy chcieli pomóc Heyderowi. Następnie w stronę tłumu skierował się patrol żołnierzy miejskich, który uspokoił sytuację. Jeden z przywódców grupy uczniów, o nazwisku Szydłowski, został aresztowany przez żołnierzy.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Tumult toruński · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.