około godziny 14:00, podczas podchodzenia do Bazy Promowej w Świnoujściu prom oparł się tylną odbojnicą o górną część palisady, powodując drobne uszkodzenia nabrzeża.
7 września 1986 r., dwadzieścia minut po północy, na pokładzie jednostki wybuchł groźny pożar, kapitanem promu był Jan Żuromski. Ogień pojawił się w silniku tira chłodni, po czym przeniósł się na cały samochód, a potem na statek. Załoga nie była w stanie gasić pożaru, bo nie działała pompa główna, pompa pomocnicza, pompa awaryjna i system mgły wodnej. Statek został pozbawiony napędu. Kapitan Żuromski nadał sygnał SOS. Trwały przygotowania do ewakuacji. Około godziny 3:40 ogień objął nadbudówkę i podchodził pod messę i pentrę. Na pomoc przybył wschodnioniemiecki statek „Eifel” oraz kursujące na tej trasie polskie promy „Łańcut” i „Mikołaj Kopernik”, dwa radzieckie okręty wojenne, prom „Wilanów”. O godzinie 4:35 prom „Łańcut” podjął dziewiętnastu rozbitków z szalupy i zabrał ich do Świnoujścia. Na ratunek przybył „Strażak 25” z Portowej Straży Pożarnej w Świnoujściu. O godzinie 6:02 do „Heweliusza” podpłynął holownik „Granit”, który podał na dziób trzy linie wodne, z których dwie zostały podłączone do rurociągów prowadzących do zraszaczy. Akcja zakończona została po godzinie 16. W pożarze „Heweliusza” nikt nie ucierpiał.