Wśród nich znaleźli się bracia Kowalczykowie.

Milicja Obywatelska wytypowała 80 osób, które mogły przeprowadzić zamach bombowy. Podejrzewano głównie Ślązaków mających rodziny w Zachodnich Niemczech. Podczas przesłuchania konserwatora Uniwersytetu Opolskiego – Jerzego Czoka funkcjonariusze krzyczeli: Przyznaj się, ty Goebbelsie. Kowalczyków zdradził kawałek przewodu elektrycznego, który łączył ładunek z detonatorem w piwnicznej pracowni. Uciekający przed eksplozją Jerzy Kowalczyk nie zabrał drutu, którym przesłał impuls. Zarzut bezpośredniego przeprowadzenia aktu terroru postawiono Jerzemu. Ryszarda obwiniono o udzielenie pomocy bratu przy przygotowywaniu bomby. Braci aresztowano 29 lutego 1972 roku.

Wyrokiem z 8 września 1972 Sąd Wojewódzki w Opolu skazał Jerzego na karę śmierci, a Ryszarda na karę 25 lat pozbawienia wolności. Wyroki te utrzymał 18 grudnia 1972 Sąd Najwyższy. Dodatkowo w 1973 Ryszard Kowalczyk przegrał proces cywilny o zapłatę odszkodowania pieniężnego za szkodę spowodowaną zamachem. Od chwili skazania braci do Sądu Wojewódzkiego oraz Rady Państwa napływały listy, petycje i protesty z prośbą o ułaskawienie (łącznie zebrano ok. sześciu tysięcy podpisów). Za skazanymi ujęli się członkowie środowisk niezależnych (m.in. Antoni Słonimski, Marian Brandys, Jacek Kuroń, Jan Józef Lipski, Adam Michnik, Jan Olszewski).