jeden z epizodów ujawnia, że w społeczeństwie tym istnieje niechęć do robotów. Taką hipotezę za punkt wyjścia wybrał Marek Oramus, tworząc opowiadanie Miejsce na Ziemi o dalszych losach Bregga po zakończeniu akcji powieści.

Stoff ocenia, że Powrót z gwiazd tworzy wraz z Edenem i Niezwyciężonym swoistą trylogię „krainy wszechmożliwości”, która „bada sprawność konwencji s-f w podejmowaniu problemu kontaktu”. Wspólnymi cechami utworów są: „bezpośrednie wprowadzenie w (...) nurt wydarzeń i nieokreślona perspektywa czasu akcji”. Krytyk widzi wymienione powieści (wraz z Głosem Pana) jakby były rozdziałami „stale uzupełnianego i poprawianego traktatu o poznaniu i porozumieniu, a raczej o niemożności ich pełnego zrealizowania”. Analizując konstrukcję powieści Stoff ocenia, że nie obowiązuje tu, powszechnie spotykana we wczesnych powieściach s-f, zasada opisywania „momentów decydujących” w historii ludzkości, zwykle pierwszych wypraw kosmicznych, zaś główną zasadą budowy opisywanych światów jest „sugerowanie czytelnikowi, że niezwykłe rzeczy opisywane w powieści są czymś oczywistym w tamtym świecie”. Nieznany cel i czas trwania lotu, wtrącane tylko wzmianki o załodze, wyposażeniu, wielkości statku itp „sprawiają wrażenie, że jest to jeden z licznych lotów służbowych”.