Osłaniane przez kawalerię zdyscyplinowane kolumny piechoty Fryderyka II posuwały się w kierunku austriackiego lewego skrzydła.
Piechota szła na południe poza zasięgiem wzroku Austriaków, za linią niewielkich wzgórz. Książę Karol Lotaryński z wieży kościoła w Lutyni również niczego nie zauważył i zadecydował wysłać posiłki na prawe skrzydło, zamiast na zagrożone w rzeczywistości lewe. W pewnym momencie czoło dwóch znakomicie wyszkolonych pruskich kolumn przekroczyło austriacką lewą flankę. Potem plutony obu kolumn wykonały zwrot w lewo koło Łowęcic i cała pruska armia utworzyła linię bojową prawie prostopadłą do linii austriackiej. Prusacy wykonali manewr analogiczny do tego, jakiego używali starożytni Tebańczycy, atakując wroga z boku tzw. szykiem skośnym. W wieku XVIII, gdy dominowały działania liniowe, taki manewr flankujący był bardzo niebezpieczny dla przeciwnika. Najsłabsi żołnierze armii austriackiej zajmowali pozycje właśnie na lewej flance chronionej przez wzgórza.