W budowie kretoworowatych zwracają uwagę szczątkowe oczy bez soczewek, a nawet źrenic, które nie zapewniają widzenia. Oczy bowiem uległy zanikowi. Żyjący w wiecznej ciemności w swych korytarzy kretowór nie potrzebuje bowiem wzroku. Centymetrowej długości młode z matczynej torby ma jeszcze plamki pigmentu. Dorosłe zwierzę nie ma jednak nawet nerwu wzrokowego ani odpowiednich nerwów czaszkowych zawiadujących ruchem gałki ocznej (a są to nerwy nerw okoruchowy, nerw bloczkowy i nerw odwodzący). Niekiedy występuje ślad siatkówki, nie posiadający żadnych komórek światłoczułych. Znaleźć można natomiast działające gruczoły łzowe i worek spojówki, które jednak prawdopodobnie przeszły egzaptację: nawadniają teraz drogi nosowe, w tym także położony w zadaszeniu podniebienia narząd Jacobsona. W efekcie redukcja oczu u kretoworowatych wyprzedza tą obserwowaną u złotokretowatych. Mogą to wyjaśniać dwie hipotezy. Pierwsza stanowi o dłuższej ewolucji kretoworowatych w podziemnych korytarzach. Wedle drugiej ewolucja kretoworowatych biegła szybciej wobec doboru wynikającego z narażenia oczu na urazy podczas rycia w glebie i rozrostu wspomnianych gruczołów łzowych. Badania genetyczne wskazały na wcześniejszą dezaktywację związanych z widzeniem genów u złotokretowych.