W roku 1259 Berke przedsięwziął najazd na Polskę i jego dowódca Burundaj splądrował Kraków i Sandomierz, uprowadzając na stepy ogromną liczbę jeńców. Siły mongolskie zaatakowały też Litwę i Prusy. Po najeździe na Polskę, w 1260 lub początku 1261 roku, Berke wysłał poselstwo do Ludwika IX (1226-1270) z żądaniem poddania się, równocześnie naciskając na Belę IV (1235 - 1270) by ten zawarł przymierze z Mongołami i stanął u ich boku w kampanii przeciwko łacińskim sąsiadom. Jednocześnie siły mongolskie ostatecznie podporządkowały sobie księstwo halicko-wołyńskie, zmuszając do ucieczki Daniela Halickiego (1228 - 1264). Berke jednak nigdy nie zrealizował swoich planów inwazji na Europę, ponieważ w międzyczasie wybuchła wojna pomiędzy nim a rządzącym w Iranie Hulegu (1256 - 1265), co było częścią szerszego procesu rozpadu jedności mongolskiego imperium.

Jak już zaznaczono powyżej, Dżoczi otrzymał od Czyngis-chana terytoria sięgające na zachód "tak daleko jak dotarły kopyta mongolskich koni", co było prawdopodobnie aluzją do terenów rajdu Dżebego i Sübeeteja w latach 1221 - 1224, obejmującego nie tylko Step Kipczacki, ale także tereny zachodniego Iranu i Zakaukazia.