Przesuwanie liści w proktorze mogło trwać od 18 do kilkudziesięciu minut, zależnie od ustawionej szybkości posuwu taśmy. W tym czasie surowiec przechodził przez trzy zasadnicze etapy obróbki. W pierwszej, najdłuższej części urządzenia, złożonej z zespołu komór, liście były intensywnie podgrzewane (temperatura w środkowej komorze dochodziła do około 80 °C), podsuszane i wentylowane. Druga część urządzenia służyła do chłodzenia i całkowitego suszenia tytoniu, natomiast w ostatniej części, złożonej z dwóch komór, następowało równomierne nawilżanie za pomocą pary wodnej. Celem tego procesu było doprowadzenie surowca do wilgotności 15–17%, zależnie od odmiany i jakości tytoniu.
Po opuszczeniu proktora liście trafiały do dozownika, który odważał równe partie surowca. Następnie formowano z nich beliki, obszywano je jutą i kierowano do komór fermentacyjnych, gdzie prowadzono zasadniczy etap fermentacji.
Znaczenie technologiczne Wprowadzenie proktorów było częścią modernizacji polskiego przemysłu tytoniowego w latach 1956–1960.