Jeżeli zaś chodzi o niebezpieczeństwo rebelii, Walens uważał, że jest ono niewielkie, w końcu Wizygoci ostatnimi czasy wielokrotnie dawali dowód na to, że chcą służyć Cesarstwu i przyjąć wiele zdobyczy jego cywilizacji i kultury. W najgorszym wypadku, gdyby Wizygoci powrócili do swoich dawnych występków, będą musieli opuścić tereny Mezji i znajdą się pomiędzy hordami Hunów a wojskami Cesarstwa Zachodniego i Wschodniego, bez żadnej możliwości ucieczki.

Wszystko wskazuje na to, że Goci tym razem dotrzymali warunków umowy i to Rzymianie stali się przyczyną załamania się dwa lata później delikatnej równowagi. Bałkany były biednym regionem i żeby się wzbogacić urzędujący tam funkcjonariusze rzymscy dopuszczali się różnorakich działań korupcyjnych. Spośród wszystkich urzędników, którzy zaczęli ponad miarę zwiększać wysokość daniny i nękać Gotów, aż do pozbawienia ich ostatniego owocu ich pracy, szczególnie wyróżniali się chciwy komes (comes, gubernator i poborca podatków) Mezji, Lupicinus, i jego pomocnik Maximus. Lupicinus czerpał również olbrzymie korzyści sprzedając po niesłychanie wygórowanych cenach materiały i żywność, które Cesarstwo przekazywało w celu tworzenia nowych osad. Chociaż z początku najwyższy dostojnik i przywódca większej części Wizygotów w Mezji, Fritigern (w jęz.