Naukowe zarządzanie miało być środkiem zaradczym na systemowe problemy organizacji pracy.
Naukowe zarządzanie polegało na standaryzacji stanowisk pracy i czynności podejmowanych w procesie produkcji (analiza pracy). Stanowiska pracy były ściśle zaplanowane pod względem ich zadań, czasu potrzebnego do ich realizacji oraz dostępnych narzędzi. Postulowano także podział procesu technologicznego na czynności proste przy eliminacji zbędnych nawyków. Prowadzić to miało do maksymalnej intensyfikacji pracy przy wydajnym wykorzystaniu czasu i obcięciu kosztów. Podejście takie prowadziło także do zmniejszania poziomu wiedzy i umiejętności wymaganych przez robotnika i skracało potrzebny czas szkolenia.
Krytyka Od początku naukowe zarządzanie było krytykowane za dehumanizację pracowników, mechanizację pracy, śrubowanie norm produktywności i nadmierną kontrolę nad robotnikiem w miejscu pracy. Miało zmieniać pracowników w trybiki w maszynie, co prowadziło do alienacji pracy. Krytyka tayloryzmu jako wyrazu rozwiniętego kapitalizmu była ważnym tematem idei socjalistycznych i komunistycznych. Antonio Gramsci zwracał uwagę, że techniczna i biurokratyczna kontrola nad robotnikiem, którą niósł tayloryzm, rodziła w robotnikach poczucie deprofesjonalizacji, utraty kontroli i statusu, a w efekcie powodowała ich opór i narastanie konfliktów.