Morale w Armii Północnej Wirginii było wysokie; żołnierze zostali nakarmieni, dezerterów prawie nie było.

W dniach 15–25 czerwca Lee przeprawił swoją armię przez graniczną rzekę Potomak. Pierwszym celem kampanii była linia kolejowa przebiegająca przez Harrisburg – newralgiczna arteria zaopatrzeniowa armii Unii. Jednocześnie wysłał większą część swojej kawalerii pod dowództwem gen. mjra „Jeba” Stuarta na dalekie tyły wojsk Unii w celu wywołania zamieszania w szeregach przeciwnika. Jak powszechnie się przyjmuje, odłączenie się jazdy od sił głównych miało decydujące dla całej kampanii konsekwencje. Związane to było z faktem, iż oddziały federalne były rozciągnięte na bardzo szerokim froncie, przez co Stuart stracił kontakt z Lee i nie mógł przekazywać mu żadnych informacji o posunięciach przeciwnika.

Poszczególne korpusy Armii Północnej Wirginii rozlewały się szeroko po kraju, rabując prywatne posiadłości mieszkańców. W Chambersburgu zaopatrzeniowcy gen. por. Longstreeta włamywali się do zamkniętych sklepów, a on sam miał odpowiedzieć skarżącej się na zabranie jej całego bydła i trzody chlewnej kobiecie ze wsi: „Tak, droga pani, to bardzo smutne, bardzo smutne, a tak właśnie działo się przez ostatnie dwa lata w Wirginii... rzeczywiście bardzo smutne”.