Wbrew utartym opiniom nie był zwolennikiem i mecenasem Dymitra Samozwańca. Uważał wręcz Dymitriadę za szkodliwą dla kraju ze względu na trwającą wojnę ze Szwecją. W trakcie Rokoszu Zebrzydowskiego, mającego duże poparcie na Litwie pozostał wiernym królowi, mając jednak duże wpływy w środowisku rokoszan. W dużej mierze dzięki jego działalności w latach 1606–1608 udało się osiągnąć względne porozumienie dworu z opozycją.

Po upadku Dymitra Samozwańca w roku 1607 uznał za niezbędną wojnę z Moskwą. Jego zdaniem była to znakomita okazja do wyjaśnienia definitywnie spraw związanych z kłopotliwym sąsiadem. Już w sierpniu 1607 roku jego brat stryjeczny Jan Piotr Sapieha zaciągnął się w służbę do Dymitra II Samozwańca. Sam Lew ruszył na wojnę wraz z królem w sierpniu 1609 roku. Zważywszy brak koordynacji działań militarnych szybko przestał wierzyć w ich skuteczność i już na początku 1610 roku wszczął własne negocjacje z bojarami Wasyla Szujskiego. Po zwycięstwie pod Kłuszynem i zawartych przez Stanisława Żółkiewskiego układach z bojarami, oferującymi tron moskiewski królewicza Władysława Lew z całych sił zaangażował się w przekonanie do tej sprawy stojącego w opozycji króla. Paktował na własną rękę z Wasilijem Golicynem i metropolitą Filaretem, pozostając jednak cały czas wiernym królowi.