Rozpędzona husaria uderzyła z boku na szwedzkich rajtarów. Już po kilku minutach walki szwedzki szyk został złamany, w wyniku czego masa szwedzkiej rajtarii rzuciła się do bezładnej ucieczki na północ w kierunku Straszewa. W pogoń za uciekinierami rzuciła się jazda kozacka. Doszło do rzezi uciekających rajtarów, gdyż ich ciężkie konie nie miały szans, by umknąć dobieranym i szkolonym do walki z Tatarami polskim koniom.

Straszewo Pod Straszewem, w odległości około 3 km, stała druga grupa szwedzkiej jazdy licząca 700 żołnierzy, która na odgłos walki ustawiła się w szyku. Wkrótce dołączył do niej hrabia Renu wraz z 300 uratowanymi z pogromu rajtarami, których ustawił w drugim rzucie. Gdy pokazała się ścigająca uciekających Szwedów jazda kozacka, została przywitana salwą z pistoletów, która zatrzymała polską jazdę. Jednak zaraz potem pojawiła się husaria i ruszyła z kopiami w ręku do ataku. Widok ten przeraził szwedzkich rajtarów, którzy nie wytrzymali i rzucili się do ucieczki w kierunku Pułkowic, gdzie stał z resztą jazdy król Szwecji Gustaw Adolf.