Pułkowice thumb|Szwedzki obraz „Gustaw Adolf pod Sztumem” (1853) Stojący pod Pułkowicami (7 km od Trzciany) Gustaw Adolf zdawał sobie sprawę z klęski swojej tylnej straży. Zebrał 2150 nie uczestniczących dotąd w bitwie rajtarów oraz 1 tys. ocalałych z pogromu niedobitków i stawił czoła idącym w pościgu polskim jeźdźcom. Doszło więc do trzeciego już starcia – jadąca na zmęczonych już koniach polska jazda kozacka bez zastanowienia zaatakowała czekające na nich wojska szwedzkie i nie zatrzymała jej nawet silna salwa rajtarskich pistoletów. Wkrótce przybyła husaria wraz z Koniecpolskim i rajtarzy cesarscy.

Obie strony miały w tej chwili po 3 tys. jeźdźców, ale większość Szwedów była wypoczęta, za to Polacy i Austriacy podbudowani dotychczasowymi sukcesami. Szyki obu armii całkowicie się pomieszały i o wyniku bitwy decydowała teraz nie taktyka, a biegłość szermiercza. Ponieważ w tej dziedzinie Polacy zdecydowanie górowali nad Szwedami, wynik starcia był z góry przesądzony. W zażartej walce czynny udział brali obaj wodzowie – Koniecpolski nawet strzałem z pistoletu obalił jednego ze szwedzkich oficerów.