W rundzie wiosennej zdobył pięć bramek, w tym cztery, które przyczyniły się do zdobycia przez jego zespół jakichkolwiek punktów. Jagiellonia ukończyła rozgrywki na dziewiątym miejscu w tabeli.

W sezonie 2004/2005 Łatka nadal był podstawowym zawodnikiem Jagiellonii, jednak nie wykazywał się już tak dużą skutecznością jak w poprzednich rozgrywkach. Zdobył jednego gola w październikowym spotkaniu z RKS-em Radomsko. W grudniu przedłużył swoją umowę o kolejne trzy lata. W marcowym pojedynku z GKS-em Bełchatów nie strzelił rzutu karnego, a jego klub przegrał tamten mecz 0:2. Pomimo swojej waleczności został tylko trzykrotnie ukarany żółtymi kartkami. Jagiellonia uplasowała się w lidze na szóstym miejscu. Po udanej rundzie wiosennej wzbudził zainteresowanie klubów z pierwszej ligi polskiej i belgijskiej, jednak zdecydował się pozostać w białostockim zespole. W sezonie 2005/2006 przez dłuższy okres leczył kontuzję, co spowodowało, że wiosną zagrał tylko w sześciu meczach ligowych. Wystąpił również w spotkaniach barażowych z Arką Gdynia, której Jagiellonia nie sprostała i przegrała oba pojedynki.