Gdy zmarli jej rodzice odziedziczyła po nich majątek. Wówczas zdecydowała, by w przebraniu chłopca rozpocząć studia na uniwersytecie w Krakowie.
Pewnego dnia, gdy przechadzała się po mieście, zobaczył ją żołnierz, który założył się ze swoimi kompanami służącymi w domu krakowskiego mieszczanina o nazwisku Kaltherbrig, że jeśli żak nie jest przebraną dziewczyną, to on im wypłaci pieniądze, a jeśli okaże się być kobietą, to uznają jego wygraną i jemu przekażą całą kwotę zakładu. Gdy ów student przechodził obok bramy domu w którym mieszkali, żołnierz zwabił go na rozmowę. Wraz z kompanami rozebrali go do naga. Wydało się, że rzekomy student był kobietą.
Gdy została postawiona przed sędzią, zapytano ją dlaczego ukryła płeć pod męskim ubraniem odpowiedziała: „Z miłości do nauki [uczenia się]”. Przesłuchano także osobę kierującą bursą a także mieszkających w niej studentów. Nie stwierdzono niczego niestosownego w jej zachowaniu. Dziewczyna chciała, żeby ją skierowano do klasztoru, i tak się stało.