Po zaledwie jednym dniu odpoczynku rosyjski dowódca, nazwany przez współczesnych „Spartiatą” ze względu na zdolność do błyskawicznych manewrów, wyruszył pod Lanckoronę w celu rozbicia armii polowej konfederatów. W międzyczasie, z Tyńca wyrwał się Walewski i na czele kilkudziesięciu kawalerzystów popędził pod Lanckoronę.
Przebieg bitwy Armia rosyjska dowodzona przez pułkownika Aleksandra Suworowa po nieudanej próbie zdobycia klasztoru tynieckiego skierowała się w stronę Lanckorony, gdzie zbierały się siły konfederackie pod wodzą późniejszego głównego dowódcy armii I republiki francuskiej Karola Franciszka Dumourieza. Słysząc o pochodzie wojsk rosyjskich, Dumouriez rzeczywiście zebrał siły (jednak nie tak liczne jak mówią niektóre źródła, oceniające armie konfederacką na 4000 ludzi), szacowane przez historyków na około 1300 żołnierzy i kilka armat. Rosjanie poza przewagą liczebną mieli także przewagę jakościową, ich oddziały były karniejsze i lepiej uzbrojone od konfederackich. W skład sił gen. Aleksandra Suworowa wchodziły 2 pułki piechoty (astrachański i petersburski) pod dowództwem pułkowników Drewicza i Szepielewa, a także oddział jazdy. Konfederaci dysponowali niezdyscyplinowaną masą zbrojną, która tak naprawdę paliła się tylko do ucieczki z pola bitwy.