Konwicki, uzyskawszy pozwolenie na robienie zdjęć między Białogórą a Łebą, ustanowił swoją bazę w baraku znajdującym się trzy kilometry od plaży. Sprzęt dowożono na miejsce akcji małymi wózkami. Nie nagrywano dźwięku na planie z powodów technicznych, a aktorzy starali się zapamiętać swoje kwestie dialogowe, aby powtórzyć je później w studiu nagraniowym. Jako statyw do kamery posłużył konar, a wysięgnik zastąpiła stara drabina.

Podczas prac nad filmem Jan Laskowski zachorował na zapalenie płuc i musiał leżeć w szpitalu. Kręcenie przełożono na inny okres; nie powiodły się próby wywołania filmu bez udziału Laskowskiego. Kiedy Laskowski wyzdrowiał, zdjęcia trzeba było powtórzyć. Ostatnie sceny kręcono w październiku 1957 roku, kiedy nad Bałtykiem panował już przymrozek.

Odbiór Ostatni dzień lata był dobrze oceniany za granicą. Zdaniem Andrzeja Jachimczyka z „Millenium Film Journal” Ostatni dzień lata jest jednym z najważniejszych filmów polskich epoki popaździernikowej. Paul Rotha dla brytyjskiego magazynu „Sight & Sound” uznał dzieło Konwickiego za „film kompletny”, w którym jest „ekonomia stylu i treści, a jednocześnie bogactwo znaczącego detalu”. Według C.A.