Tak wielka rozbieżność jest spowodowana ogromną nierównowagą liczby terrorystów i praworządnych obywateli. Gdyby liczby te były w przybliżeniu równe, i system tak jak w przykładzie miał w przybliżeniu równe szanse na zwrócenie wyniku fałszywie dodatniego, jak i fałszywie ujemnego, to faktyczna szansa błędnej identyfikacji równałaby się mniej więcej prawdopodobieństwu fałszywego alarmu. Wiele codziennych sytuacji wpisuje się w ten wzorzec: np. wiele testów ciążowych ma takie parametry, a jednocześnie około połowa kobiet przeprowadzających je jest faktycznie w ciąży, stąd też odsetek błędów wśród testów z wynikiem dodatnim jest podobny jak odsetek fałszywych wyników dodatnich wśród kobiet, które nie są w ciąży. Stąd też łatwość popadnięcia w błąd zaniedbania miarodajności, gdyż w wielu częstych sytuacjach otrzymane wyniki nie są bardzo rozbieżne od prawidłowych.

Jednak obszerna klasa sytuacji, takich jak powyższe zagadnienie wykrywania przestępców wśród z reguły praworządnych mieszkańców, dotyczy zdarzeń, gdzie (prawidłowe) wyniki dodatnie są bardzo rzadkie.