Podczas okupacji niemieckiej pracował w ochotniczej straży pożarnej. 2 lutego 1944 został ujęty przez policję niemiecką wraz z dwoma kolegami z plutonu. Został wraz z nimi przewieziony do posterunku Schutzpolizei Nordwache (ul. Chłodna róg ul. Żelaznej), a następnie do siedziby Gestapo przy Al. Szucha 25, skąd ze względu na szczęśliwy zbieg okoliczności zostali zwolnieni jeszcze tego samego dnia.
Podczas powstania warszawskiego w stopniu kaprala podchorążego (ps. „Wacek”, „Wiwer”) dowodził drużyną zgrupowania „Żmija” na Żoliborzu w II Obwodzie "Żywiciel" Okręgu Warszawa Armii Krajowej. Później awansowany do stopnia plutonowego podchorążego. 14 września został ranny podczas walk na Marymoncie. Jako jeden z dwóch rannych ocalał z masakry urządzonej przez Niemców w powstańczym punkcie sanitarnym przy ul. Rajszewskiej 12. Ukrył się wtedy w piwnicy jednego z okolicznych domów, gdzie pozostawał do połowy listopada 1944.