Na podstawie tego pisma ks. Staniszewski – bez wiedzy i porozumienia się z rzymskokatolicką władzą kościelną – zajął kościół, a także przy pomocy Milicji Obywatelskiej plebanię ewangelicką z całym wyposażeniem – według niego – przydzieloną katolikom jako rzekomy ekwiwalent za dawny budynek klasztorny, w którym pomieszczono szkołę.

Pierwszy ślad próby odzyskania kościoła św. Wojciecha w Bytomiu przez ewangelików zawiera się w piśmie Rady Senioralnej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP do Ministerstwa Administracji Publicznej z 21 kwietnia 1947 r. Nadawca informował, że jest gotowy zrzec się praw do innych swoich kościołów w Gliwicach (św. Barbary), Głuchołazach, Hołdunowie, Piotrówce i Zawadzkiem, w zamian za zwrot zajętych przez katolików kościołów w Bytomiu, Gliwicach (staroluterskiego), Dobrodzieniu, Strzelcach Opolskich oraz kilku innych w diecezji katowickiej.

Kościół św. Wojciecha w Bytomiu był też przedmiotem rozmów na wspólnej konferencji ewangelicko-rzymskokatolickiej w Katowicach odbytej pod przewodnictwem przedstawiciela Urzędu Wojewódzkiego w dniach 19 maja 1947 r. i zwłaszcza 2 czerwca 1947 r. Konferencja ta nie zajęła ostatecznego stanowiska i przełożyłe rozmowy na ten temat na czas późniejszy. Ostatecznie dalsze rozmowy również nie wniosły nic nowego do sprawy.