To, że van Gogh ograniczył się do dwóch lub trzech postaci (zamiast pięciu lub sześciu, jak chciał Hermans), wskazuje, jak artysta oceniał swoje ówczesne malarskie umiejętności. Tych planów również nie udało się zrealizować, a całe przedsięwzięcie zatrzymało się na etapie szkiców. Mimo że wciąż nie był pewien swych zdolności, jeśli chodzi o malowanie żywej natury, był na ogół zadowolony ze swoich studiów postaci. Konsultował się z bratem Theo, wpływowym marszandem firmy Goupil & Cie, jednak ten miał zastrzeżenia do jakości ostatniej pracy Vincenta, uważając ją za niedojrzałą i niewartą promowania.

Van Gogh w ciągu 1884 rozwinął swoje umiejętności malarskie. Jego paleta stała się solidniejsza i dokładniejsza, a technika bardziej osobista. Dlatego też trudno mu było zaakceptować obiekcje brata. Bez pomocy Theo miał jednak niewielkie szanse na udany debiut na rynku sztuki. Posłał bratu fotografie swoich ostatnich obrazów z postaciami i napisał kilka listów narzekając, że pomoc finansowa bez moralnego wsparcia jest bezużyteczna, a nawet okrutna.