Mazepa z ciekawości otwiera go i ku swemu przerażeniu odkrywa, że król w tym piśmie każe porwać Amelię, zaś Mazepę wtrącić do wieży. Wściekły paź chce uprzedzić o tym wszystkim wojewodzinę.

Mazepa wchodzi do komnaty Amelii. Nie zastaje jej jednak, więc postanawia na nią zaczekać. Słyszy zbliżające się głosy. Przerażony pisze krótką wiadomość na wachlarzu, po czym chowa się w alkowie. W komnacie zjawiają się Amelia i Zbigniew. Młodzieniec chce się pożegnać z ukochaną, ale nie jest w stanie tego zrobić. W końcu zrozpaczony mdleje u jej stóp. Wchodzi na to Wojewoda, który wciąż nie domyśla się uczuć syna. Przyszedł tutaj, ponieważ wierny sługa Chmara doniósł mu, że widziano Mazepę wchodzącego do komnaty Amelii. Kobieta zaprzecza, że jakoby chowa w alkowie kochanka, jednak nie chce wpuścić do niej męża. Zbigniew budzi się i znajduje wiadomość na wachlarzu. Szybko go chowa i nie chce wpuścić ojca ani jego ludzi do alkowy macochy, bojąc się, że gdy tylko wyjdzie na jaw, kto się w niej kryje, kobieta zostanie skompromitowana. W końcu Wojewoda wpada na szatański pomysł. Nakazuje sprowadzić murarzy i zamurować alkowę Amelii, zaś z reszty komnaty stworzyć kaplicę dla Jana Kazimierza. Murarze przychodzą i zamurowują żywcem Mazepę, który zmęczony zasnął i nie wie, co się dzieje.