Stronili od miasta, wędrowali po wsiach, zapisywali podania ludowe, zwyczaje i obrzędy. Cyganeria oznaczała ni mniej, ni więcej grupę młodzieży, która poświęcała się idei „wyrosłej na gruncie wybujałego byronizmu, a oznaczającej ludzi żądnych oświaty i podniesienia ludu, przeciwników obłudy wszelkiej”. Dziekoński był w tym gronie najstarszy i najbardziej wykształcony. Również poglądami politycznymi różnił się od współtowarzyszy; podczas gdy w obrębie Cyganerii panowały nastroje albo skrajnej lewicy, albo skrajnej prawicy, autor Sędziwoja reprezentował umiarkowane i zrównoważone pod każdym względem centrum.
Sześcioletni pobyt Dziekońskiego w Warszawie był najbardziej płodnym literacko okresem w jego życiu (następne lata dzierżyło już nie „słowo”, ale „czyn”). W tym czasie powstały wszystkie te jego dzieła, które zachowały się do dziś. Pisarz, do tej pory słabo orientujący się w najnowszych prądach literackich Europy, szybko zainteresował się prozą francuską oraz niemiecką spod znaku tak zwanego „czarnego romantyzmu”. Kluczową okazała się jednak pasja alchemią i okultyzmem, która stała się odtąd motywem przewodnim twórczości literackiej Dziekońskiego oraz eseistyki publikowanej w specjalistycznych gazetach.