De Foix ustawił większość swej artylerii przed francuskim prawym skrzydłem, kierując jego ogień na obóz wojsk Ligi Świętej. Navarro rozkazał swojej piechocie kryć się w okopach lub kłaść się na pochyłościach brzegu rzeki. Jednak ciężka kawaleria Colonny nie miała gdzie się schronić i zaczęła ponosić ciężkie straty od ognia działowego. W tym samym czasie hiszpańska artyleria, ignorując francuską ciężką jazdę, koncentrowała swój ogień na stojących w centrum piechocie gaskońskiej i lancknechtach. Według Omana ogień hiszpański był tak morderczy, że francuska piechota straciła aż 2 tysiące zabitych żołnierzy. Doszło nawet do tego, że zszokowanych siłą ognia i stratami Gaskończyków lancknechci własnymi pikami musieli utrzymywać, by ci zachowali linię i nie złamali szyku.