Na Wimbledonie 2004 rozstawiona była z numerem trzynastym. Podczas pierwszych rund turnieju pokonywała w dwóch setach takie zawodniczki jak Juliję Bejhelzimer, Anne Keothavong, Danielę Hantuchovą oraz Amy Frazier. W ćwierćfinale spotkała się z wyżej notowaną Ai Sugiyamą, którą pokonała po pojedynku trwającym trzy sety. Jej półfinałowa rywalka – Lindsay Davenport, choć prowadziła 6:2 i 3:1, uległa Szarapowej 6:2, 6:7(5), 1:6. W meczu mistrzowskim Rosjanka grała przeciwko liderce rankingu, Serenie Williams. Pojedynek, trwający 73 minuty, zakończył się zwycięstwem Szarapowej 6:1, 6:4. Został on okrzyknięty najbardziej niesamowitym, a przy tym dramatycznym meczem zapadającym w pamięci. Sama mistrzyni nazwana została poważną rywalką dla sióstr Williams oraz konkurentką w drodze po kolejne trofea. Po turnieju po raz pierwszy awansowała do pierwszej dziesiątki rankingu singlowego.

Portale informacyjne oraz inne media zaczęły zwracać większą uwagę na Szarapową po jej wielkoszlemowym zwycięstwie. Zainteresowanie Rosjanką zostało nazwane przez dziennikarzy „Marią Manią”. W sierpniu podpisała trzyletni kontrakt z firmą Motorola.