Sześć miesięcy później żołnierz z 11 Dywizji Lekkiej Piechoty, Tom Glen, napisał list oskarżający 11 Brygadę (i inne oddziały wojskowe) o zamierzoną brutalność wobec wietnamskiej ludności cywilnej. Szczegóły listu były tak przerażające, że jego treść zyskała szeroki rozgłos i pojawiły się kolejne skargi ze strony innych wojskowych. Młody major armii amerykańskiej Colin Powell otrzymał wówczas zadanie szczegółowego zbadania tej sprawy, jednak jego relacja została potem określona mianem wybielania zdarzenia, którego szczegóły pozostawały w dalszym ciągu ukryte przed opinią publiczną.

Już 16 marca 1968 roku pilot śmigłowca Hugh Thompson zgłosił swoim przełożonym informacje o masakrze i próbował ją powstrzymać, jednak jego relacje początkowo zostały zignorowane. Podpułkownik Frank Barker, dowódca jednostki specjalnej, nie kwestionował rozbieżności w raportach kompanii C, która meldowała o 128 zabitych przeciwnikach, nie zdobywając przy tym żadnej broni. W kolejnych miesiącach oficerowie dywizji, w tym Henderson, ograniczali się do raportów bagatelizujących sprawę.