Początek scenicznej kariery mitu o Orfeuszu dała pra-opera, czyli dramma per musica Euridice, którą napisali w 1600 roku na wesele Medyceusza dwaj muzycy: Giulio Caccini i Jacopo Peri. Skomponowana była w stylu recytatywnym. Losy opery potoczyły się w kierunku, który wskazał jak ma wyglądać muzyczne dzieło sceniczne. Wszystko to za sprawą kompozytora, który nie podporządkowywał ściśle muzyki słowu, lecz muzykę połączył z tekstem w proporcji idealnej. Mowa tu o Claudio Monteverdim. Jego L’Orfeo, też wystawiony z okazji książęcego wesela (w 1607 w Manuti) nazywany jest „pierwszą operą”. Kulminacyjny moment dzieła stanowi aria „Possente spirto”, w której Orfeusz za pomocą niezwykle kunsztownej techniki wokalnej (pewne wyobrażenie o niej daje koloratura widoczna na przykładzie) błaga o wpuszczenie do państwa zmarłych, choć nigdy jeszcze nie stało się to udziałem żyjącego człowieka, Przejmująca ekspresja arii pozwala uwierzyć, że urzekł swym śpiewem nawet bóstwa podziemia nieczułe na ludzkie cierpienieGwizdalanka,Historia muzyki 1, op.cit., s. 193..