Także we włoskiej poezji ludowej występuje pewna liczba pieśni miłosnych, w których kochanek przypomina damie ostatnie spotkanie, a w których punktem centralnym bywa niemal zawsze monolog kobiety. Nie ma tam jednak nigdzie mowy o hejnale strażnika. Pierwotna pieśń poranna była więc najprawdopodobniej wariantem pieśni kobiecej. Najstarsze teksty nie znają jeszcze strażnika. Śpiew ptaków zwiastuje tam świtanie zorzy, budzi i ostrzega kochanków. Ten sam motyw występuje jeszcze dzisiaj w pieśniach ludowych różnych okolic Francji. Nie jest on również obcy włoskiej poezji ludowej, gdzie w tekstach weneckich, toskańskich i rzymskich zwiastunem dnia bywa jaskółka. Poza tym interwencja ptaków w sytuacjach miłosnych jest częstym zjawiskiem we wszystkich romańskich poezjach ludowych. Pod względem genetycznym porównuje się niekiedy albę do pieśni śpiewanych nocą i o świcie w kościele w okresie wczesnego chrześcijaństwa. Od dawna utrwalił się tam bowiem zwyczaj śpiewania hymnów porannych, w których poeta opisawszy wschód słońca wzywa wiernych do dziękczynienia Bogu za światło rozpraszające ciemności i ujawniające diable zasadzki. Jednak w hymnach kościelnych dzień nie jest nigdzie zwiastowany hejnałem straży lecz śpiewem ptaków lub pianiem koguta.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Alba (literatura) · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.