Franz rozumiał ten sen jako ostrzeżenie przed skutkami wprowadzanego narodowego socjalizmu i potrzebę określenia się, czy chce być narodowym socjalistą, czy katolikiem.

Po Anschlusie z 11 marca 1938 zorganizowane zostało referendum w sprawie przyłączenia Austrii do III Rzeszy. W tym okresie lokalna społeczność nie sprzyjała narodowym socjalistom. Franciszek pierwotnie nie chciał brać udziału w planowanym referendum w sprawie „przyłączenia” Austrii do Niemiec. Wskazywał, że nie ma realnego wyboru, gdyż Niemcy już i tak wkroczyli do Austrii siłą. Społeczność była jednak przestraszona perspektywą konsekwencji odmówienia udziału w głosowaniu. Do udziału w referendum Franciszka przekonał kowal, osoba szanowana w parafialnej społeczności. Franziska także odczuwała silną presję wywoływaną przez narodowosocjalistyczne akty przemocy. Mówiła, że „wszędzie zabierano ludzi”. Przyłączyła się do głosów przymuszających Franciszka, mówiąc, że przestanie go kochać, jeśli jej nie posłucha. Później żałowała tych słów, ale Franciszek poszedł na głosowanie. Jako jedyny zagłosował na „nie”, ale władze wyborcze zataiły ten głos sprzeciwu i w sprawozdaniu zapisały 100% głosów na „tak”. Dla Franciszka oddanie głosu w sposób zgodny z sumieniem było istotne.