ale tylko z tymi można prowadzić rozumną rozmowę”. Jak widać, imponowała mu typowa dla Spartan zwięzłość formułowania myśli.

Śmierć Zapewne zdawał sobie sprawę, że nieprędko przekona swych rodaków do kultu Kybele. Toteż pewnej nocy, wkrótce po powrocie, w tajemnicy przed rodziną i dworem udał się do gaju, gdzie „skrywszy się – jak pisze Herodot – dopełnił ku czci bogini całego obrzędu, przy czym w ręku trzymał bęben i obwieszony był świętymi obrazkami”. Nie zdawał sobie sprawy, że widział go przy tych czynnościach jeden ze Scytów, który natychmiast doniósł o wszystkim królowi Sauliosowi. Władca kazał zaprowadzić się do gaju i „widząc, co Anacharsis wyprawia, zabił go strzałą z łuku”.

Herodot tłumaczy oburzenie i bezwzględność króla powszechną wśród Scytów niechęcią do obcych obyczajów, czym też tłumaczy to, że „jeszcze teraz, jeśli kto zapyta o Anacharsisa, mówią Scytowie, że go nie znają, właśnie dlatego, że z ich kraju wyjechał do Hellady i przyjął obce obyczaje”.