Każdy wagon miał przedziały bojowe, w których umieszczone były działka i karabiny maszynowe„Działka i karabiny maszynowe, ukryte pod pancerzem, były groźne dla każdego przeciwnika, zwłaszcza jeśli nie dysponował bronią ciężką. Pociąg ubezpieczał bieszczadzkie szlaki komunikacyjne i utrzymywał łączność z oddziałami operacyjnymi...” [w:] Artur Bata: Bieszczady w ogniu, 1987.. Grube stalowe blachy oraz worki z piaskiem stanowiły dodatkowe zabezpieczenie ścian wagonów. Pociąg posiadał wewnętrzny system łączności. Jego zaletą była możliwość szybkiego przemieszczania się z miejsca na miejsce, duża siła ognia oraz dobrze wyszkolona załoga. W pociągu znajdowały się także narzędzia do naprawy uszkodzonych torów. Posługiwała się nimi drużyna techniczna, złożona z najlepszych specjalistów od prac montażowych i remontowych. W razie potrzeby jego załoga mogła spełniać rolę desantu, udzielać wsparcia ogniowego lub organizować samodzielne akcje.