Ponadto z biegiem czasu miejscowa ludność w coraz mniejszym stopniu popierała zbrojne podziemie (wpływ na taki stan rzeczy miała propaganda władz, a także pożar młyna zbożowego Neumanna w Białej Krakowskiej, o którego wzniecenie publicznie oskarżono żołnierzy NSZ).

We wrześniu 1946 roku, w wyniku prowokacji UB, 167 żołnierzy zgrupowania „Bartka” zostało wywiezionych i zamordowanych. Według najnowszych badań Instytutu Pamięci Narodowej miało to miejsce w lasach w okolicach wsi Barut lub w Łambinowicach na Opolszczyźnie. Zbrodnia, popełniona w pierwszej dekadzie września 1946, była szczegółowo zaplanowana przez Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego. Decyzję o niej podjął osobiście wiceminister MBP, gen. Natan Grünspan-Kikiel vel Roman Romkowski. Plan nosił kryptonim „Lawina”. W akcję zaangażowano setki funkcjonariuszy MO i Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Do zgrupowania przedostał się agent UB, Henryk Wendrowski, który podawał się za cichociemnego, wysłannika Rządu RP na Uchodźstwie, mającego przeprowadzić ewakuację partyzantów na Zachód. Flame przyjął te rozkazy do wiadomości i zorganizował przerzut części partyzantów. Z akcji eksterminacyjnej uratował się jeden żołnierz NSZ, Andrzej Bujok ps. „Jędrek”, „Brzoza”. Po jego dotarciu do Flamego akcja przerzutu została wstrzymana.