Podobno zabójcy jeździli też na Jasną Górę, aby się modlić o bezkarność. Większość świadków do końca zachowała milczenie. Zadziałało połączenie gróźb, religii, łapówek i przeświadczenia o bezkarności sprawców. Także w czasie procesu miało miejsce zastraszanie lub przekupywanie świadków przez rodziny oskarżonych. Ewa Gruza jako wątpliwe etycznie ocenia sposób działania obrońców, adwokatów Władysława Siły-Nowickiego i Zbigniewa Dyki. Między innymi wystąpili do sądu o zgodę na nagrywanie rozpraw ze względu na ogrom materiału. Używali później tych nagrań do szantażowania świadków, w efekcie czego przestano nagrywać rozprawy. Siła-Nowicki nadto negatywnie wypowiadał się o rodzinie Kalitów oraz świadkach.

Wyroki Prokuratorzy Jacek Świercz i Franciszek Bełczowski dla Sojdy, Sochy, Adasia i Kulpińskiego zażądali kary śmierci. Sąd Wojewódzki w Tarnobrzegu z siedzibą w Sandomierzu skazał, po ponad rocznym procesie (od 7 listopada 1978 do 10 listopada 1979), Jana Sojdę, Józefa Adasia, Jerzego Sochę i Stanisława Kulpińskiego na karę śmierci. Sąd Najwyższy w znacznej części utrzymał w mocy wyrok Sądu WojewódzkiegoWyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 lutego 1982, sygn. akt IV KR 308/80.