Zabronione było zawieranie małżeństw przez kobiety poniżej 25., a mężczyzn – 28. roku życia. Lepsze domy i gospodarstwa rolne były zajmowane wprost przez Niemców, z całym znajdującym się w nich dobytkiem, dając Polakom kilka minut na wyprowadzkę donikąd. Przy użyciu ciężkiego sprzętu hitlerowcy zrównali z ziemią cmentarz rzymskokatolicki przy ulicy Moniuszki i urządzili w tym miejscu park. Wzdłuż Orzyca urządzili żwirową alejkę spacerową, z ławkami i młodymi drzewkami, po której chodzić mogli wyłącznie Niemcy. Wszelkie próby czynnego oporu były kolejnym pretekstem do masowych rozstrzeliwań. W tych warunkach ruch oporu musiał przybrać bardziej zakamuflowane formy. Jedną z nich było wsypywanie do kieszeni płaszczy należących do Niemców proszku z bakteriami gruźlicy lub tyfusu. Miejscowy aparat okupacyjny składał się w większości z volksdeutschów, przedstawicieli lokalnej mniejszości niemieckiej zamieszkującej tereny północnego Mazowsza. W jakimś sensie pomagało to zdobywać broń. Pijanych Niemców, jeżeli tacy nieopatrznie zapuścili się poza zamieszkane przez nich okolice, zabijano, zabierano broń, ukrywano ciało, a do władz wysyłano list, w którym pisano, iż dany hitlerowiec przeszedł na stronę partyzantów. W ten sposób unikano zemsty ze strony Niemców. W zamyśle okupantów Maków miał zostać zasiedlony przez Niemców.