Sprawę komplikował fakt, że woda w mieście była silnie zanieczyszczona, więc istniały obawy, że nawet po wypompowaniu mogła pozostawić niebezpieczny osad, który musiałby być dokładnie usunięty, zanim mieszkańcy mogliby wrócić do miasta.
Wszyscy mieszkańcy, którzy przetrwali huragan zostali objęci nakazem ewakuacji, która była organizowana jednak powoli. Do miasta nie docierała znacząca pomoc, na ulicach było mało policji i wojska. To spowodowało gwałtowny wzrost desperacji ludzi w mieście i rosnącą anarchię. Media podawały doniesienia o masowych rabunkach sklepów i dramatycznym wzroście przestępczości. Co najmniej kilkanaście tysięcy ludzi czekało na ewakuację na krytym stadionie Superdome w nieustannie pogarszających się warunkach. Sformułowane zostały plany przewiezienia ich autobusami do Houston i umieszczenia w kolejnym wielkim stadionie sportowym, Astrodome. W mieście zaczęło brakować żywności, lekarstw i wody pitnej. Miasto zostało pozbawione prądu i łączności ze światem. Członkowie lokalnych gangów okradali sklepy i bez skrupułów atakowali policjantów, którzy musieli wycofać się do swoich posterunków. Prasa notowała przypadki ostrzału helikopterów ratowniczych i pojazdów uczestniczących w akcji ratowniczej, choć później okazało się, że nic takiego nie miało miejsca.